Wieprzowina na miodowym piwie z pieczonymi ziemniakami – czyli “odbicie piłki”

Zostałem dzisiaj ustawiony do pionu i wskazano mi miejsce w szeregu, tym kulinarnym :)

Odpowiedz na mój wczorajszy obiad, była natychmiastowa i nie pozostało mi nic innego jak pochylić głowę…ale co najważniejsze skonsumować znakomite danie. Zważywszy, że przyszło mi je zjeść po długim spacerze na mroźnym powietrzu. A danie jest rozgrzewające i kumulujące w sobie wszystkie doskonałe smaki – smaki miodu, piwa, pieczonego mięsa, duszonego czosnku, śmietany i marchewki.

Składniki

- wieprzowina

- cebula

- marchew

- piwo miodowe

- oliwa

- sól, pieprz

- tymianek

- chleb z musztardą

- ziemniaki

- gęsta śmietana

- czosnek

Mięso, cebulę i marchewkę kroimy i podsmażamy

Całość zalewamy piwem miodowym

Całość podpiekamy w piekarniku w temperaturze 180C.

W tak zwanym międzyczasie smarujemy chleb musztardą i kroimy na kostki. Posłuży nam to do zagęszczenia sosu.

Efekt końcowy jest taki

Za dodatek do dania posłużą pieczone ziemniaki (bo niektórzy marzą o pyrach) z czosnkiem i kwaśną śmietaną

Po upieczeniu ziemniaków (ziemniaki pieczemy w folii w temp. około 180-200C, 1,5h) nie pozostaje nam nic jak nałożyć danie na talerz nie patrząc nawet jak wygląda i skupić się na różnorodności smaku.

Smacznego :)

Dzisiaj podziękowania dla mnie za bieganie z aparatem.

Posted in Uncategorized | Leave a comment

Zima…

Niedziela, 12 lutego 2012. Temperatura -11 C.

Posted in Uncategorized | Leave a comment

Schab flambirowany w whisky z grillowanymi paprykami i suszonymi pomidorami w zalewie ziołowej

Produkty:

- schab bez kości

- czosnek

- sól, świeżo mielony pieprz

- utarta skórka z cytryny

- oliwa z oliwek

- pół szklanki whisky

Porcje schabu solimy i pieprzymy obustronnie. Następnie pokrojonymi plasterkami czosnku obkładamy plastry schabu. Polewamy to delikatnie oliwą z oliwek i odstawiamy na 15 minut w celu zmacerowania.

Kroimy paprykę, solimy, pieprzymy delikatnie skrapiając oliwą i wstawiamy do piekarnika na około 30 minut w celu zgrillowania.

Na rozgrzaną patelnię do grillowania (bez tłuszczu – musi skwierczeć mięso po położeniu na patelnię) kładziemy schab i każdą ze stron przypiekamy około 2 minut. W końcowej fazie wlewamy przygotowaną whisky (1/2 szklanki) i podpalamy. Czekamy do wypalenia się całkowicie alkoholu (niestety).

I fotorelacja

składniki (w ostatniej fazie zrezygnowałem ze świeżych pomidorów na grilla), ale można

Produktyprzygotowanie

przygotowanie schabuNa wierzch ucieramy skórkę cytryny

skórka cytrynypolewamy tak przygotowany schab oliwą z oliwek

oliwa z oliwekNastępnie macerujemy około 15 minut

macerowaniew międzyczasie przygotowujemy paprykę na grilla

papryka na grillakiedy papryka już prawie gotowa nagrzewamy patelnię

nagrzewanie patelninastępnie zaczynamy grillować przygotowany schab

po około 2 minutach grillowania (każda ze stron schabu przygotowujemy do zalania whisky)

whiskynastępnie dodajemy whisky do grillującego się schabu i podpalamy

flambirowaniei czekamy do wypalenia się całkowicie alkoh

Efekt końcowy przyozdabiamy suszonymi pomidorami w zalewie ziołowej i grillowanym czosnkiem

efekt końcowy

efekt końcowy1Smacznego.

Z butelki 0,7l whisky pozostało jeszcze około 0,6, które możemy spożytkować wieczorową porą.

Pozdrawiam

PS. Podziękowania dla Karoliny za bieganie z aparatem.

 

Posted in Uncategorized | 3 Comments

O wolności słowa na “nowej Białorusi”

Z zainteresowaniem przeczytałem dzisiaj wpis Pana Igora Janke, jak to popiera protest „najbardziej patriotycznych dziennikarzy” i nie zgadza się z decyzjami podjętymi przez obecne władze TVP, będące naciskane przez dyktatorskie władze. Oczywiście, jak przystało na szefa Salonu24, cały Jego protest to wołanie o pluralizm w mediach publicznych, wymianę myśli, dopuszczanie do głosu różnych opcji politycznych. Znaczy się bułkę przez bibułkę, a … w rękę.

Nie protestował tenże sam Pan w sytuacji, kiedy za rządów najdoskonalszego Premiera Tysiąclecia, pod osłoną nocy przejmowano media publiczne. Nie protestował, gdy szefem TVP zostawał młodzieniec wywodzący się z formacji, gdzie piwo zamawia się w geście rzymskim. Wtedy to, media publiczne były nieskazitelne i wzorcowe. Oczywiście do czasu, kiedy ów młodzieniec, postanowił nie wychwalać sześć razy na godzinę w mediach publicznych doskonałości twórcy IVRP. Wtedy to już te cudowne media nie były takie „cacy”. Mniejsza jednak o to co było i dzięki Bogu bezpowrotnie się skończyło. Teraz za to w polskich mediach jest jak na Białorusi, o czym informowały nas plakaty protestujących dziennikarzy, którym to Pan Igor Janke kibicuje i ich gorąco wspiera. Skoro Białoruś, to dziwne, że Pana Igora Janke jeszcze nie spacyfikowali, ani też nie aresztowali i nie zamknęli przykładnie na miesiąc, aby nabrał rozumu. W końcu jak Białoruś to Białoruś, a obwieszczali to na transparentach nie kto inny jak sekowani, pozbawieni pracy, wyszydzani, bici i poniewierani najdoskonalsi dziennikarze.

Jak na Białoruś, to nieźle sobie jednak tu radzi Pan Igor Janke, gdzie co dnia na krwawego i bezwzględnego dyktatora Donalda Tuska wylewa się wiadra pomyj, nazywa się go skur…m, zdrajcą, mordercą, ruskim agentem, szefem największej grupy przestępczej. Ba…umieszcza się te teksty na samym szczycie portalu Pana Igora, a ich Autorzy cieszą się powszechnym uznaniem Administracji S24.

Wobec protestu Pana Igora Janke i tego co zobaczyłem z fotorelalacji, odnośnie “nowej Białorusi,” zastanawiam się jak to możliwe, że w ogóle istnieje taki portal, jak portal S24. W dobie “nowej Białorusi”, w głowie kołacze mi tylko jedna myśl, a mianowicie taka, że szef Salonu24 to podwójny agent „dymający” wszystkich blogerów, gdyż przykładnie współpracuje z dyktatorem Tuskiem i ma zielone światło. A musi współpracować, skoro w tych okolicznościach jego portal pozostaje nienaruszony, istnieje, działa i ma się całkiem nieźle w tej “nowobiałoruskiej” rzeczywistości.

Mimo to boję się, czy jeszcze jutro w tej sytuacji będę mógł tutaj cokolwiek napisać. Ale zapewniam, jeśli dzisiejszej nocy „nowo białoruska” władza podniesie rękę na Szefa Salonu24, osobiście zawiozę mu paczkę żywnościową do pierdla, dołączając do niej ostatnie wydanie (oczywiście działającej w podziemiu) Gazety Polskiej.

Posted in Uncategorized | Leave a comment

A siódmego dnia Bóg wskazał winnych…

W dniu 2 listopada napisałem tekst zatytułowany „Kto winny tym razem…”. Dzisiaj po raz kolejny stwierdzam, jakim to genialnym politykiem jest Jarosław Kaczyński. Wybory samorządowe za równe dwa tygodnie, a winni, zasadniczo winne, są już podane opinii publicznej na talerzu. To Joanna Kluzik-Rostkowska i Elżbieta Jakubiak są winne sromotnej porażki PiS w wyborach samorządowych.

Napisałem, że spadną głowy -  za piątą z kolei wyborczą przegraną. Nie spodziewałem się jednak, że turlające się głowy pojawią się zanim Państwowa Komisja Wyborcza ogłosi oficjalne wyniki wyborów.

Do grona złowrogich mediów (które to, jak się dziś dowiedziałem należy dodatkowo opodatkować, na rzecz prawdomównych „polskoPiSowskich” mediów) dołączyły dwie Panie Posłanki .

I wszystko stało się nagle jasne. A siódmego dnia Bóg stworzył Prawo i Sprawiedliwość i powiedział „szukajcie winnych a znajdziecie”.

Pozdrawiam

Posted in Uncategorized | Leave a comment

Decyzja Pana Prezesa…

bezcenna. Mam tylko wielką nadzieję, że jeszcze kilka osób zostanie usuniętych z tej partii. Mocno w to wierzę, gdyż “POLSKA JEST NAJWAŻNIEJSZA” a Pan Prezes dotrzymuje obietnic, tym samym chce zamienić w pył swoją partię. I dobrze. Bardzo dobrze, to doskonała wiadomość dla wszystkich Obywateli.

Panie Jarosławie – dziękujemy – Społeczeństwo

PS. I już jakże miłe pierwsze reakcje:  @katarynaaa Jeśli PiS nie potrzebuje takich posłów jak Ołdakowski to znaczy, że nie potrzebuje takich wyborców jak ja.

Posted in Uncategorized | Leave a comment

Cześć…

-        Cześć,

-        Cześć.

-        …Miłego dnia…

-        …Dziękuję za przytrzymanie drzwi…

-        …Jak się miewa maleństwo…?

-        …Witam…

Mijanie się w pośpiechu z rana na schodach, pod domem, przy samochodzie. Odwzajemniony uśmiech, miłe słowo, przytrzymanie drzwi, krótka rozmowa na schodach. Ot, sąsiedzki gest. Nie było to codziennie. Czasami się zdarzało, jak zdarza się czasem widywanie ludzi, których się nie zna, ale tryb życia wymusza, że spotyka je się z definicji.

Minęło kilka miesięcy, nie dostrzegałem ostatnimi czasy sąsiada przy samochodzie, na schodach, biegnącego do domu. Nawet pomyślałem, młody i prężny facet może wyjechał za granicę. Nowa praca, nowe wyzwania, nowe doświadczenia.

Wczoraj, zobaczyłem Jego żonę z białym naręczem pięknych tulipanów i … białym ogromnym zniczem. Zamarłem, poszperałem w sieci…i….? Przecież nie była w żałobie. Dziś myślę, a czemu miałaby być?

Odszedł od nas kila miesięcy temu, a całe życie toczyło się dalej. Bieganie po schodach, otwieranie drzwi, krzątanie przy samochodzie, uśmiech do sąsiada…

Dziś odnalazłem Twój grób, udało mi się, i powiedziałem Ci znowu … „cześć”. Po długim czasie. Sąsiedzkie Cześć.

Cześć Marcinie.

Posted in Uncategorized | Leave a comment